Aneta Awtoniuk - trenerka biznesu, coach

TwitterFacebook

Aneta Awtoniuk coach, trenerka biznesu

Refleksje

Spectre

Nowego Bonda tłumaczył chyba translator Googla. Całkowite pominięcie nawiązań, pysznej gry słów, potrójnych, ba! potrójnych do potęgi znaczeń, odbitych w lustrach słów sensów i delikatnych przymrużeń oka. Nie wiem, kim jest tłumacz Spectre – nie chcę sprawdzać, bo może się okazać, że wiem, gdzie mieszka – ale chętnie powiesiłabym jego jaja na choince. Finezyjne stwierdzenie, co? Cytat z tłumaczenia. Tak przecież nie mówi silny mężczyzna w okularach mieszkający z dwoma kotami…

Drugą złą rzeczą w tym Bondzie jest piosenka. Jakby doklejona z innego filmu, raczej melodramatu klasy Z, gdzie na końcu wszyscy umierają na gruźlicę w strasznych męczarniach na tle zachodzącego słońca. Nie ta wrażliwość, nie ten głos, nie ta barwa, nie ta melodia. Tfórca, zdaje się, chwalił się, że napisał ten utwór w kwadrans. Kłamał. Słychać, jakby tworzył go 3 minuty. Jednak, gdy na czas piosenki widz w kinie zamieni się w głuchy pień i będzie tylko patrzeć, jest na co. Czołówka bardzo bondowska.

A sam film… Ach! Każdy, kto krytykuje Spectre, albo nigdy nie oglądał Bondów, albo nie czuje tego specjalnego rodzaju gatunku, jakim są Bondy, albo nie ma poczucia humoru a ma za to kij w dupie, albo jest po prostu głupi. Daniel Craig udowodnił (znów!), że jest nie tylko Bondem zachwycającym, ale i rasowym aktorem. Tak zagrać autoironię i puścić oko z samego siebie umiał dotychczas tylko Al Pacino. Dystans, humor, inteligencja, esencja bondowskości. Sam Mendes jest mistrzem dekonstrukcji i tworzenia od nowa dzieła sztuki z tego, co rozebrał chwilę wcześniej na czynniki pierwsze. Spectre staje się niniejszym moim II najukochańszym Bondem wszech czasów.

Dodam tylko, że Monica Belluci jest obłędna i jest na ekranie za krótko oraz że miałabym problem, czy Bonda rozbierać, czy jednak gapić się na niego w tych ciuchach. Ubrania fenomenalne, okulary, buty… Gdyby mężczyźni szukali wzorca samczej elegancji przyprawiającej o drżenie kolan i kobiety i mężczyzn, i nawet psy, już mają.

PS. A gdyby ktoś chciał mi podarować beżowe szpilki, w których dziewczyna Bonda wystąpiła na oficjalnym oglądaniu meteoru w pustynnym kraterze, to noszę rozmiar 38.

Aneta Awtoniuk
coach rozwoju osobistego, trener biznesu

» refleksje